#POGRANE 08
Ciao!
Walentynki to świetna okazja by zrobić coś we dwoje.
Na przykład obgadać we dwóch ogrywane niedawno tytuły i trochę ponarzekać i pomendzić.
Love is in the air!
Ciao!
Walentynki to świetna okazja by zrobić coś we dwoje.
Na przykład obgadać we dwóch ogrywane niedawno tytuły i trochę ponarzekać i pomendzić.
Love is in the air!
Siema,
ostatnio mieliśmy zastój obróbkowy.
Najstarszy materiał nam zalega na dysku od lipca (3 godziny dla Wiedźminy).
Na rozruch zarzucamy więc coś mniejszego, czyli październikowe #POGRANE (rany, serio ten poślizg się zrobił potężny).
W najbliższych tygodniach stycznia i lutego możecie się spodziewać dwóch podobnych materiałów „pomniejszych”.
Enjoy i DOSKONAZA!
Pół roku.
Pół roku spotkań, grania w niemal 20 misji.
Bogata narracja, rozwój postaci. System ilustrowanych interakcji.
WIELKIE PUDŁO.
Czy jednak gra wynagradza poświęcony czas?
Czy gralibyśmy w więzieniu?
…i kim do cholery jest Marcin Nowacki?!
Czołem,
dziś wlatuje odcinek POGRANE w nowej, skondensowanej formie. Postanowiliśmy się już tak w tych przebieżkach nie rozwlekać i ustalić sobie bat w formie limitu 5 minut (który i tak oczywiście przekraczamy) 😀
Tym razem zaledwie kilka tytułów, w tym drobne rewizje 3 omawianych już gier…
no i historia o tym jak powstała nowa-stara skala ocen.
Enjoy!
Czołem,
Dziś słów kilka o grze, która ni to jest deckbuildingiem, ni filerem, ni poważną pozycją.
Mechanikę ma prostą i dość niezwykłą, ale czy to wystarczy? I kto w ogóle wymyślił ten tytuł?!
Dziś nietypowo, bo w sobotę – wlatuje ostatni (miejmy nadzieję) tak rozwleczony materiał (#Pograne na 2h).
Wczoraj nagraliśmy #Pograne 06 z już lekko zmienionym formatem by „przebieżka” po grach nie zajmowała po 15-30 minut na tytuł.
Tymczasem jednak, mamy taki materiał na podróż.
Enjoy.
Czołem,
od kiedy ponad 2 lata temu zaczęliśmy wrzucać na ten kanał jakiekolwiek materiały, powstała u nas pewna presja. Presja czasu, presja ogrywania, presja nadganiania nowości (co niespecjalnie się udawało). Od początku działaliśmy z założeniem „nic na siłę” – nie ma sensu się ani zarzynać, ani męczyć, ani zaniedbywać innych aspektów życia i samego grania, czy spotkań.
Pomimo takich założeń nie do końca się to udało. Za dużo tego jednak, by o tym pisać. Znajdźmy (choć tutaj) jakieś pozytywy 🙂 Z czasem postanowiliśmy zwolnić tempo do 1 materiału na miesiąc. Swoją drogą 12 materiałów rocznie to minimum do załapania się na wzięcie udziału w plebiscycie Gram Prix, który nomen omen wystartował wczoraj, a w którym możecie nas kliknąć w kategorii „Podcast”.
Na jesieni zeszłego roku zauważyliśmy jednak, że przez presję „nagrywania” i „grania pod nagrywanie” kompletnie odcięliśmy się od gier kampanijnych, legacy i ogólnie takich, które zajmują więcej czasu – czy to przez długą krzywą nauki, czy właśnie tryb kampanii.
Postanowiliśmy więc to zmienić.
Ci, którzy zaglądali ostatnio do „Gry Miesiąca” u Gambita, wiedzą, że aktualnie jesteśmy w środku kampanii „Chronicles of Drunagor”. Wcześniej jednak, na taki rozruch i chrzest ognia składu kampanijnego – rzuciliśmy na stół złapaną na promocjach Portalu „Wyspę Przygód”.
Wraz z naszym dobrym ziomeczkiem i współgraczem – Kaczorem ograliśmy ten tytuł i nagraliśmy godzinną, pełną śmiechu, szydery i przepięknych epickich historii rozmowę. Zachęcamy do odsłuchania, nawet jeśli Was ta gra kompletnie nie interesuje 🙂
Czołem,
Tym razem do recenzji trafiła dwuosobówka na podstawie klasyka. Bruno Cathala znany z eleganckich, lekkich familijnych gier krzyżuje strumienie designerskiej myśli z Marc’iem André i powstaje kolejna gra pojedynkowa. Duel Cathala-Bauza nam nie podszedł, choć stał się światowym hitem. Mamy wrażenie, że tym razem wszystko poszło nieco lepiej…
